
Czy ja już Wam kiedyś wspominałam jak ja lubię takie książki? Jestem nią zachwycona i zaraz dokładnie napiszę dlaczego. Kosmiczna moda na książkowym rynku jest super i mam nadzieję, że nigdy się nie skończy! Takie książki są bardzo potrzebne z wielu względów (być może kiedyś napiszę tekst Po co czytamy książki o kosmosie?). Większość z nich jest pozycjami popularnonaukowymi, napisanymi przez popularyzatorów nauki, który doskonale wiedzą, że nawet najciekawsza wiedza podana w sposób nudny i skomplikowany nie zainteresuje nikogo. Umieją przedstawić najtrudniejsze tematy prosto i przejrzyście, bardzo często wykorzystując do tego poczucie humoru i nieoczywiste porównania.

Autorki Wakacyjnego przewodnika wpadły na fantastyczny pomysł, jak można napisać o tym, co nas otacza, jak podać informacje o planetach w taki sposób, by było to ciekawe, nie nudne i nie przerażające. Ale zanim o tym, chciałam zwrócić Waszą uwagę na same autorki. Olivia Koski pracuje w Guerilla Science, instytucji, która zajmuje się organizowaniem naukowych wydarzeń i instalacji. Jana Grcevich pracowała jako astronom i edukator naukowy w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej, prowadziła pokazy w planetarium Hayden, licencjat robiła z matematyki, fizyki i astronomii, a doktorat z astronomii. Jej zainteresowania badawcze obejmują galaktyki karłowate i gaz międzygwiezdny, ze szczególnym uwzględnieniem obserwacji radiowych i symulacji gazu w galaktykach karłowatych. Robi wrażenie? Nie wiem jak na Was, ale na mnie ogromne! Staram się dużo pisać o książkach, które są o kobietach w nauce. Ta o tym nie jest oczywiście, ale tym bardziej zwróćmy uwagę na autorki – to doskonałe przykłady kobiet, które inspirują i motywują!
(Ja na przykład byłam dzieckiem, które pisało dużo listów. Dzisiaj, z dostępem do Internetu, skontaktowanie się z kimś jest banalnie proste. Pomyślcie, że macie gdzieś w swoim otoczeniu dziewczynkę, która interesuje się kosmosem, ale wszyscy jej mówią, że to trochę śmieszne. I nagle może odkryć taką Janę, która robi kosmiczne i ciekawe rzeczy i na dodatek można do niej napisać! Nie wiem, czy by odpowiedziała, ale trochę czuję, że tak 🙂 Można dzieciom stawiać za wzór mądrych ludzi, naukowców, którzy jednocześnie są dostępni i widoczni w sieci)

Więc – czym się tak zachwycam? Olivia Koski i Jana Grcevich napisały po prostu przewodnik turystyczny po planetach. Obłędny pomysł, prawda? Zaraz, zaraz… powiecie, jak to przewodnik turystyczny po planetach? Toż człowiek był tylko na Księżycu, a i tam trudno mówić o jakiejś turystyce. Jeszcze. W tym momencie wkracza nasza wyobraźnia – bo autorki proszą czytelników o dystans do opisywanych rzeczy. Niektóre podróże, takie ja te na Marsa czy Księżyc mogą stać się rzeczywistością całkiem niedługo. Niektórych planet raczej na pewno nigdy człowiek nie odwiedzi – ale nic nie stoi na przeszkodzie, by sobie pewne rzeczy wyobrazić. I to właśnie robią autorki – wymyślają budynki, całe miasta, pojazdy, infrastrukturę… Na czas tej lektury zakładamy, że wszystkie planety wyglądają jak Ziemia – że można tam polecieć, zwiedzić i wrócić.
Ale cała sztuka polega na tym, że wszystko jest oparte na konkretnej wiedzy naukowej. Zanim wybierzemy się na jakąkolwiek planetę, musimy przejść przygotowanie. Dowiadujemy się, jaki będzie nam potrzebny trening, jakie cechy powinniśmy mieć, by w ogóle polecieć, co będziemy mogli spakować, w co powinniśmy się ubrać, jak będzie wyglądała nasza podróż, co będziemy jeść, jak spać i jak się myć. Poznamy też przez co będziemy mogli zginąć. Jednym słowem poznajemy rzeczywistość astronautów. Każdy rozdział poprzedzony jest grafiką o danej planecie – między innymi jej rozmiar, kolor, prędkość obiegu wokół Ziemi, jaka jest tam grawitacja i temperatura, jaka długość dnia i roku, czy są pory roku i jaki jest czas lotu z Ziemi. Po lekturze tej książki będziecie wiedzieć o planetach wszystko!

Rozdziały są zbudowane do siebie podobnie, jak to w przewodnikach bywa. Mamy opisaną pogodę i klimat, czas, kiedy najlepiej odwiedzić dane miejsce, jak będzie wyglądała podróż, co zobaczymy po przybyciu. Jest też oczywiście część o miejscach, które koniecznie powinieneś zobaczyć i jakie rozrywki nas czekają. Mówię Wam, ta książka to prawdziwy kosmos! Na Księżycu rozrywką jest chodzenie (cała technika rozrysowana, a w tle leci Michael Jackson), zwiedzanie jaskiń lawowych albo księżycowej kopalni. Na Merkurym również nie zabraknie ciekawych miejsc do odwiedzenia, a dodatkowo zobaczymy podwójny zachód Słońca i będziemy własne urodziny obchodzić dwukrotnie. Na Wenus będziemy mogli wybrać się na przechadzkę w chmurach oraz zapoznać się z terrasurfingiem, Mars oferuje wiele atrakcji, poczynając od amatorów wycieczek po hobbystów – pasjonatów historii, na Jowiszu koniecznie musimy zobaczyć bajeczną zorzę i obserwować uderzenia komet (Jowisz również oferuje wiele pobliskich atrakcji – ma w końcu 67 księżyców), Saturn to oczywiście pierścienie, ale nie tylko, Uran to możliwość wybrania się do “Wenecji nieba” albo zrelaksowania się w klubie Heliox, na Neptunie natomiast zetkniemy się z zagadką wnętrza i będziemy słuchać błyskawic. A Plutona nauczymy się kochać od nowa.
To jest najlepsza książka o planetach, jaką czytałam! Serio! Połączenie wiedzy astronomicznej z poczuciem humoru autorek i potraktowaniem tematu całkiem po ziemsku sprawia, że czytamy książkę jednym tchem, w ogóle się nie orientując, że tak naprawdę uczymy się astronomii. Jeśli lubicie kosmiczne tematy, ta książka jest obowiązkowa!
Ale to jeszcze nie wszystko. Treść jest obłędna, a oprawa graficzna jeszcze lepsza! Za wszystkie grafiki odpowiada Steve Thomas, a ja stałam się jego najwierniejszą fanką! Koniecznie zajrzyjcie na jego stronę Steve Thomas Art. Mnie dodatkowo kojarzą się z Falloutem, więc już w ogóle przepadłam.

Cieszę się, że dzięki Tobie zwracam uwagę na takie książki! Dzięki 🙂 Ja także kocham kosmos, ale typowe publikacje z astrofizyki są dla mnie o wiele za trudne. Za to takie popularnonaukowe, podane w prosty i zabawny sposób, uwielbiam <3 A tę książkę już sobie zamówiłam do recenzji 🙂
A na koniec: chętnie poczytam notkę na temat "Po co czytamy książki o kosmosie?" 🙂
Bardzo się cieszę <3
Ja nią jestem zachwycona 🙂 Uwielbiam takie książki <3 A notka może kiedyś powstanie 😀
Dla mnie numerem jeden nadal pozostaje Astrokot 🙂 Niby skierowane do czytelników młodszych, ale faktów zawiera całe masy.
Nie znam! Idę poznać 😀
Nie znam! Idę poznać 🙂
[…] u Diany z bloga Bardziej lubię książki niż ludzi – Wakacyjny przewodnik po Układzie Słonecznym, […]
[…] ale wszystkie opowiadają o kosmosie w bardzo przystępny sposób. Ostatnio zachwycił mnie Wakacyjny przewodnik po układzie słonecznym, a jeszcze wcześniej Nie mamy pojęcia. Przewodnik po nieznanym […]
[…] Wakacyjny przewodnik po Układzie Słonecznym Olivia Koski i Jana Grcevich. O tej książce pisałam na blogu, więc nie będę tu teraz powtarzać tego samego, zajrzyjcie do recenzji. Ale zostawię Wam tu w punktach, dlaczego ta książka jest dobra dla początkujących. […]