komentarzy 7

  1. 28 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    O rany, zagadujące fryzjerki, masakra! A masz też tak, że w pracy niektórzy czytelnicy Cię zagadują i opowiadają historie życia? Matko, jak ja tego nie lubię, a nie mogę po prostu kogoś wyprosić 😛 Zawsze liczę, że za taką gadułą wejdzie szybciutko inny czytelnik i ją wyprosi – choć na niektórych nawet to nie działa!

    • 28 sierpnia 2017
      Odpowiedz

      A z czytelnikami to zależy. Od niego i od mojego humoru. Czasami sobie lubię pogadać, bo do biblioteki przychodzą tak bardzo różni ludzie! Opowiadają czasami takie historie, że aż chce się słuchać! Zdarzają się niestety też tacy, co nie mają nic ciekawego do powiedzenia, a stoją nad tobą godzinę 😀 Zawsze powtarzam, że do tych wszystkich etatów, które wyrabia bibliotekarz, powinniśmy dodawać psychologa i barmana. Bo wprawdzie drinków nie nalewamy, ale wysłuchamy zawsze 😀

      • 28 sierpnia 2017
        Odpowiedz

        O, coś w tym jest 😀 Fakt, niektórzy są inspirujący, inni “zaprzyjaźnieni” – z tymi sprawa jest nieco inna, ale już pan opowiadający mi o spiskach, Smoleńsku etc… Tragedia 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *