O średniowieczu. Rozmowa z Mają Iwaszkiewicz

Uwielbiam blogowanie o książkach między innymi za to, że mogę patronować takim wspaniałym książkom! Świnia na sądzie ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu to pisarski debiut Mai Iwaszkiewicz. Maja zabrała nas do średniowiecza, opowiedziała o życiu w nim, o relacjach między człowiekiem i zwierzętami, a po lekturze będziemy wiedzieli, żeby już więcej nie mówić wieki ciemne. W niedzielę pojawi się film na Youtube oraz tekst na blogu o samej książce, a dzisiaj zapraszam Was na rozmowę z autorką. Kilka dni temu na IG odbył się lajw – poniższa rozmowa jest wersją tekstową z lekkim urozmaiceniem, dla tych wszystkich którzy nie mogą wysłuchać nagrania.

Autorka w czasie pisania książki 🙂 Zdjęcie z IG autorki

Przed naszą rozmową na żywo zadałam pytanie czytelnikom, z czym kojarzy im się średniowiecze. Najczęstszą odpowiedzią były zamki, walki/wojny, kościół, brud, śmierdzące ulice, ale też architektura romańska i gotycka. A z czym Tobie kojarzy się średniowiecze? Pierwsze skojarzenie!

Z tymi wszystkimi niesamowitymi kolorowymi stworkami, gargulcami itp. Ale rzeczywiście gdybyś spytała mnie o to, kiedy kończyłam gimnazjum, pewnie odpowiedziałabym, że z lennami i wasalami. Zawsze jednak podczas zwiedzania zamków i muzeów, nawet we wczesnych latach szkoły zwracałam uwagę na wszystkie tajemnicze obrazki na marginesach, albo te wyrzeźbione na ścianach. Mój wzrok zawsze przykuwała ich niesamowita kolorystyka z dodatkiem złota, dziwne miny, dziwne kształty, niezrozumiałe znaczenie. Te rzeczy pojawiają się u mnie przed oczami, kiedy myślę “średniowiecze”.

Skąd się wzięło średniowiecze w Twoim życiu? Czym ta epoka tak Cię rozkochała w sobie?

Już trochę odpowiedziałam na to pytanie w poprzedniej odpowiedzi, ale dodam teraz kiedy postanowiłam się tym zająć na poważnie i rozwikłać wreszcie te tajemnicze symbole. Na pierwszym roku studiów z historii sztuki, kiedy jeszcze nie wybrałam tematu, ani nawet epoki, w której chce się specjalizować, pojechałam ze znajomymi na objazd po Europie. Byliśmy między innymi we Francji, gdzie zwiedzaliśmy Avignon i gdzie wypatrzyłam na ścianie kościoła niesamowitą twarz. Myślałam o niej cały czas, a po powrocie do Polski zapisałam się na zajęcia “Ciało w sztuce średniowiecza”, na których dr Kamil Kopania obalał wszystkie mity, jakie możesz sobie wyobrazić na temat średniowiecza. I tak zaczęła się moja miłość do tej epoki i już nigdy nie przeniosłam się naukowo w inne czasy.

A gdybyś mogła przenieść się w czasie tak naprawdę, to zamieszkałabyś na stałe w tamtym okresie? Co by Cię do tego przekonało, a co jednak zniechęciło?

Kiedy rozmawiałyśmy przez telefon i mnie o to zapytałaś, od razu krzyknęłam, że tak, tak! Ale potem rzeczywiście uzmysłowiłaś mi z jakimi by się to wiązało kwestiami na przykład w kwestii higieny (dodam od siebie jeszcze medycynę…). Trochę mnie to przeraziło i rzeczywiście chyba pojechałabym tam tylko na wakacje. 

A co by mnie zachęciło? Oglądałaś Dzwonnika z Notre Dame Disneya? Pamiętasz tam rynek miasta z akrobatami, żonglerami, zwierzętami i całym tym kolorytem? Chciałabym móc poczuć taki klimat średniowiecznego rynku! Chciałabym też ponosić taką spiczastą czapkę ze wstęgą i zobaczyć ile kościołów i rzeźb było tak naprawdę barwnych, mimo że dzisiaj są po prostu szare. (Prawdopodobnie tak, jak w przypadku antyku większość rzeźb i architektury była polichromowana)

Oglądałam i uwielbiam tę animację! Też chętnie bym się przeniosła do średniowiecza, ale zdecydowanie na bardzo krótkie wakacje 🙂 Napisałaś książkę o średniowieczu, ale głównie przez pryzmat zwierząt. Dlaczego?

Studia magisterskie zrobiłam na wydziale Artes Liberales i moją specjalnością była różnorodność biologiczna i kulturowa. Łączyliśmy te aspekty w wielu tematach. Chciałam więc znaleźć jakiś temat mojej pracy, który będzie zarówno przyrodniczy, jak i humanistyczny, np. w obrębie mojej poprzedniej specjalności, czyli historii sztuki. Miałam wiele zajęć o zwierzętach – o ewolucji, o etyce zwierząt, o małpach (z badaczem, który 10 lat siedział z szympansami w terenie i obserwował ich kulturę). Na każdych zajęciach szokowało mnie to, że coś przedstawiane jest jako nowatorskie i powstałe w naszych czasach, a ja wiedziałam, że to wszystko było już w średniowieczu! Brałam więc te współczesne tematy, jak kultura czy etyka w zoologii na warsztat i konfrontowałam to ze średniowieczem. Znalazłam niesamowicie ciekawe rzeczy.

Wspominasz wielokrotnie, że chcesz odczarować średniowiecze. Czy jeśli słyszysz, że ktoś mówi “wieki ciemne”, albo że coś jest “jak ze średniowiecza” to zwracasz uwagę, rozmawiasz?

Zawsze. Ostatnio miałam nawet taką sytuację na strajku kobiet – zobaczyłam, że jakaś dziewczyna ma na transparencie napisane “To jest jakieś średniowiecze!” i od razu się zdenerwowałam, podeszłam i zapytałam, dlaczego tak napisała, skoro średniowiecze jest super!

Jakie są stereotypy o średniowieczu, które są dzisiaj najbardziej rozpowszechnione?

WIEKI CIEMNE. A przecież bardzo dużo dziedzin rozwinęło się w średniowieczu – powstały uniwersytety, przetłumaczono greckie i łacińskie teksty, było paru świetnych uczonych i filozofów!

Jestem bibliotekarką, więc muszę zapytać. Wspominałaś w książce, że badanie średniowiecza wiąże się z przesiadywaniem w najpiękniejszych bibliotekach Europy. Opowiedz coś o tym! 

Najpiękniejszą dla mnie biblioteką jest biblioteka instytutu historii sztuki w Paryżu, w której miałam przyjemność przebywać aż 6 miesięcy! Jeśli ktoś chciałby ją obejrzeć, zostawiam link. Co prawda akurat jak wróciłam do Warszawy, to otworzyli nową salę, w której nigdy nie byłam, ale która też jest piękna.

Niesamowite było też obcowanie z tymi książkami w bibliotekach w Paryżu – nie mogłam ich sobie wziąć z półki sama i przejrzeć, jak w BUWie – nie było dostępu bezpośredniego do książek. Zamawiałam je i czekałam, nie wiedząc nawet, czy to, co dostanę będzie dla mnie ciekawe. A czasami dostawałam książki tak ciekawe w swojej formie! Na przykład tak stare i delikatne, że musiały leżeć na podpórce z aksamitu, a ja musiałam przewracać strony aksamitnym patykiem, albo książki tak ogromne, że musiałam je czytać przy sztaludze.

Zazdroszczę! Przeczytałabym książkę o samych Twoich przygodach w bibliotekach! Czy masz jakąś ulubioną grafikę, tym samym ulubione zwierzę z książki?

Moim ulubionym zwierzęciem jest nietoperz, bo to on mnie zainspirował do badania średniowiecznych ilustracji, a moja ulubiona grafika to chyba ta ze słoniem z wielkim okiem.

Na jakiej zasadzie wybierałaś zwierzęta, które dokładniej opisałaś w książce, a które zostały pominięte?

Starałam się szukać różnorodności, jeśli chodzi o symbolikę i skąd pochodzą dane znaczenia. Tych zwierząt opisanych w bestiariuszach jest naprawdę dużo, ale oczywiście są takie, które postrzegam jako ciekawsze i którymi wyjątkowo chciałam się podzielić z czytelnikami, tak, żeby wpasowały się w plan mojej narracji i odkrywania kolejnych średniowiecznych tajemnic.

Czego my dzisiaj moglibyśmy się nauczyć od ludzi ze średniowiecza?

Myślę, że szacunku do natury i zrozumienia, że zwierzęta i ludzi to nie są dwie zupełnie odrębne bajki – jesteśmy sobie naprawdę bliscy! Wydaje mi się też, że ludzie w średniowieczu dzięki temu, że nie mieli tylu bodźców na co dzień i tylu wynalazków co my dzisiaj, mieli bogatszą wyobraźnią i więcej fantazji, a dzięki temu ich życie było w pewien sposób bardziej magiczne niż to nasze w XXI wieku, kiedy wszystko już wiemy i znamy.

Książka jest o średniowieczu, o zwierzętach, ale jednocześnie jest też o nas dzisiaj. Okazuje się, że wcale nie jesteśmy tacy nowatorscy jak myślimy o sobie. 

Bardzo mi zależało na tym, że skoro już zabieram głos publicznie i być może trafię do jakiejś większej liczby osób, to żeby zawrzeć w tej książce jakieś ważne dla mnie przesłanie, jakąś małą nutkę aktywizmu. Sprawa walki o naszą planetę i jej dłuższe życie jest dla mnie bardzo ważne, a nic nie jest potrzebne naszej planecie tak, jak bioróżnorodność – ochrona gatunków jest więc naprawdę bardzo ważna. Pisze o tym nawet D. Attenborough w swojej ostatniej książce. Bioróżnorodność jest podstawą.

Czy zajmując się średniowieczem przyszło Ci kiedykolwiek do głowy “jaki oni mogli w to wierzyć?”

Nie! Raczej zazdrościłam im tego i cieszyłam się, że odkrywam kolejne bogactwa średniowiecznych myśli i wyobrażeń. Takie samo mam uczucie, gdy czytam np. Historię Naturalis Pliniusza – uśmiecham się do każdego takiego wierzenia w działanie zwierząt, czy minerałów. To jest piękne!

Czy czytasz powieści historyczne, albo oglądasz seriale i filmy, które rozgrywają się w średniowieczu? 

Raczej nie. Wyjątkiem jest książka “Medicus”,  “Katedra najświętszej Marii Panny w Paryżu” i film Disneya, o którym już mówiłam. Czytam raczej literaturę naukową i popularnonaukową, żeby jak najwięcej się dowiadywać na temat kolejnych ciekawostek! 

Szkoda, bo myślałam, że powyłapujesz nam błędy w jakiś popularnych serialach…

Chociaż właśnie mi się przypomniało, że przeczytałam jedną powieść w zeszłym roku – “The lady and the Unicorn” o warsztacie tkackim w średniowieczu! (Tej samej autorki co “Dziewczyna z Perłą”) i bardzo mi się podobała! Więc może chcesz mi jakąś powieść polecić?

Dama z jednorożcem (fr.La Dame à la licorne) – zespół sześciu późnogotyckich tapiserii utkanych we Flandrii z wełny i jedwabiu. Kartony tworzące projekty do tkanin zostały wykonane w Paryżu u schyłku XV stulecia. Cykl, którego tematem są ludzkie zmysły, jest jednym z najcenniejszych przykładów średniowiecznego tkactwa artystycznego w Europie.

Nie wiem, czy miałabym śmiałość! Ja ze średniowiecza to głównie romanse kiedyś czytałam w ilościach hurtowych! Ale może czytelnicy się z nami podzielą ciekawymi poleceniami! Ja z kolei miałabym prośbę o polecenie tytułów książek o średniowieczu do przeczytania dla kogoś, kto się nim zainteresuje po Twojej książce!

Na pewno polecam na własną rękę zajrzeć do bestiariuszy i dwóch dzieł o zwierzętach (i nie tylko), które zostały przetłumaczone na język polski – Fizjolog i “skarbiec wiedzy” Brunetta Latiniego. Bardzo lubię też książkę “Długie średniowiecze” Jacques’a le Goffa.

“Świnia na sądzie ostatecznym” to Twój debiut – jak Ci się pisało?

Świetnie! Bardzo chciałam podzielić się tymi wszystkimi ciekawostkami z szerszą publicznością i pokazać wszystkim, że średniowiecze ma też swoje fajne i magiczne oblicze. Cały ten temat siedział już od dawna w mojej głowie, ale w pracy magisterskiej musiałam go zaprezentować w języku akademickim i sztywnych ramach, których bardzo nie lubię. Kiedy mogłam wreszcie przełożyć to na konwencję popularnonaukową z historycznymi żarcikami było to spełnienie marzeń. Słowa po prostu wylewały mi się z głowy i cały aspekt pisania był naprawdę przyjemny. Wielokrotnie dowiedziałam się kolejnych ciekawych rzeczy przy szukaniu źródeł, więc sama pogłębiłam też swoją wiedzę (i miłość!) o średniowieczu.

Mam nadzieję, że będziesz nam oswajać średniowiecze kolejnymi książkami! Dziękuję za rozmowę!

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *