Pasztety, do boju!

To, że uwielbiam Dwie Siostry chyba już wiecie. Rynek książki dziecięcej dzisiaj wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu – książki są absolutnie zachwycające, przepiękne, kolorowe, ale i bardzo wartościowe. Dwie Siostry przypominają klasykę literatury dziecięcej, wydają hity, które każdy zna, ale najważniejsze z ich działań to promowanie światowej literatury dla dzieci. To książki, których w innej sytuacji pewnie byśmy w ogóle nie poznali. Przeczytałam dzięki temu wydawnictwu naprawdę wiele cudownych opowieści, a najnowsza ich książka, Pasztety, do boju! wskakuje od razu na listę najlepszych książek przeczytanych w tym roku! Autorka to młodziutka dziewczyna (4 lata młodsza ode mnie!), mam nadzieję, że pojawią się u nas inne jej książki.

Clémentine Beauvais napisała książkę, która jest po prostu rewelacyjna – od pomysłu, przez styl pisania i kreację bohaterów, po przesłanie. Nawet teraz, pisząc te słowa, uśmiecham się sama do siebie. To książka, która wzbudza szeroki uśmiech, napawa optymizmem. Daje przede wszystkim dzisiejszym nastolatkom wzór postępowania – gdybym miała kilkanaście lat zdecydowanie chciałabym być jak bohaterki tej książki (zwłaszcza jedna!). W sumie nawet dzisiaj, będąc po trzydziestce też bym chciała 🙂

Mireille, Astrid i Hakima wygrały w szkolnym konkursie na najbrzydsze dziewczyny w szkole. Odpowiednio zdobyły tytuły Złotego, Srebrnego i Brązowego Paszteta. Naszą narratorką jest Mireille, która zaprawiona w noszeniu tego tytułu z dumą, wspiera swoje młodsze koleżanki. To również z jej inicjatywy wszystkie trzy wyruszają rowerami do Paryża, sprzedając po drodze… paszteciki 🙂 Mireille zachwyca od samego początku. To rezolutna, inteligentna piętnastolatka, która ma cięty język, sypie ripostami z rękawa, całkiem rozsądnie patrzy na swoją życiową sytuację, choć cały czas też czuć, że ma jedynie 15 lat. Czytelnik zaczyna się śmiać od pierwszego zdania i nie przestaje do ostatniego. Przygody dziewczyn (i chłopaka) po drodze to główny trzon tej opowieści. Wiele się dzieje  – sprzedaż pasztecików, odnajdywanie właściwej drogi, sama jazda na rowerze, radzenie sobie z przeciwnościami i problemami, radzenie sobie z własnym ciałem i samym sobą, a po jakimś czasie z mediami i dziennikarzami – to wszystko jest wspaniałą lekcją życia, i to zdecydowanie nie tylko dla nastolatków. Każdy z tej czwórki ma inny powód, by dotrzeć do Paryża i zrobią wszystko, by go zrealizować. 

Epickość tej wyprawy jest skrzętnie ukryta przez autorkę i ubrana w codzienność i zwykłość, ale dzięki temu historia zapada prosto w serce. To wyprawa, jaką każdy nastolatek i każdy z nas mógłby podjąć. Niekoniecznie na rowerze i niekoniecznie do Paryża, ale na swój własny sposób. Odnajdziemy tu ogromną liczbę poruszonych problemów, zaczynając od oczywistego prześladowania w szkole, przechodząc przez problemy wieku dojrzewania, pierwsze miłości, akceptację siebie, a na wielokulturowości kończąc. Nastolatki zdobywają wzór do naśladowania i radzenia sobie ze szkolnymi problemami, chyba najlepszy, jaki może być. A jednak, podczas lektury ani razu o tym nie pomyślimy. Będziemy się świetnie bawić, śmiać się, kibicować dziewczynom, a dopiero potem zrozumiemy, jak wielką wartość ma ten tekst.

Naprawdę uwielbiam takie historie i takich bohaterów. Clémentine Beauvais stworzyła bardzo charakterystyczne postaci, ale to Mireille zdobyła moje serce. Polubiłam ją za pyskatość, zadziorność, sarkazm, za niepoddawanie się i umiejętność radzenia sobie z każdymi okolicznościami (oczywiście po wypłakaniu sobie oczu i zjedzeniu hawajskiej pizzy). To obowiązkowa książka dla wszystkich – historia być może wykorzystuje elementy, które już były, ale za to jak fantastycznie to robi! Na słowa uznania zasługuje również tłumaczka, Bożena Sęk, dzięki której lektura tej książki jest prawdziwą przyjemnością. Czyta się ją rewelacyjnie lekko, a opisany świat jest uniwersalnym światem nastolatków, z tymi samymi problemami, niezależnie od tego, skąd są. Zachwycam się również okładką, którą zaprojektowała Małgorzata Herba. A na samym początku, jeszcze zanim zaczniemy lekturę, mamy ścieżkę dźwiękową – spis piosenek, które w idealny sposób uzupełniają treść książki. warto posłuchać, jeśli nie przeszkadza mam muzyka podczas czytania. Jeśli przeszkadza – to koniecznie po lekturze!

Kadr z przedstawienia teatralnego

Bardzo, bardzo polecam! We Francji książka już znalazła się na deskach teatru. Trwają też prace nad powstaniem filmu. Czekam z niecierpliwością! Jeśli pisać i czytać książki dla nastolatków, to tylko takie – zabawne, szalone, trochę kpiące z rzeczywistości, ale jednocześnie też mądre. Takie, które ani nie wyśmiewają problemów nastolatków i ich nie bagatelizują, ani, z drugiej strony, nie traktują ich zupełnie serio i nie dramatyzują. Autorka mówi o trudnych sytuacjach, to nie jest opowieść jedynie o trzech brzydkich dziewczynach, jadących na rowerach. Ale przedstawia je w taki sposób, że od razu czujemy, że z każdej sytuacji jest wyjście, że dużo zależy od punktu widzenia, że tak naprawdę sami tworzymy swoją rzeczywistość – niezależnie od tego, czy mam y 15 lat czy 30.

Naprawdę musicie ją przeczytać! Jest wspaniała!

Za możliwość poznania tej historii dziękuję

 
  • CoZaBadziewny Czytacz

    Ja tak kocham „Dwie siostry” <3

    • Nie da się ich nie kochać 🙂

      • Należy kochać 🙂 zwłaszcza za „Książkę wszystkich rzeczy”

  • Jestem na etapie poznawania książek z Wydawnictwa Dwie Siostry. Prezentowana przez Ciebie pozycja zapowiada się naprawdę ciekawie.

  • O tak, książki dla dzieci zdecydowanie prezentują się świetnie. U nas „Dwie Siostry” też wysoko w rankingu. A tu bardzo ważny i ciekawy temat – zwłaszcza dla dzieci, które potrafią być okrutne dla tych „pasztetów”.