• Ewelina Andrakowicz

    Ja z kolei czekam w listopadzie na książki z wyd. Czarne: Dom, Smart obiekt i Delfin w malinach. Do tego z powyższej listy Pojutrze 🙂 Jakby tego było mało, to te Twoje patronaty też są kuszące 🙂 A tu już pora oszczędzać na prezenty świąteczne. No jak żyć? 😉

    • A mnie wyjątkowo w tym miesiącu Czarne jakoś nie uwiodło… A patronaty to koniecznie! Najlepiej kupić komuś na prezent, a potem przejąć! 😀 (a po cichu powiem, że może będą jakieś konkursy ;-))

  • O tak, mnie też ciągnie do kocyka 🙂 Szybko się uporali z tłumaczeniem i wydaniem Weira! I to jest mój typ :)(Marsjanin ❤)

  • W listopadzie będzie dużo fajnych premier. Ja najbardziej czekam na zimowo-świąteczne opowieści. Uwielbiam je.

    Pozdrawiam. i zapraszam do mnie 🙂
    Kasia
    http://misskatherinesblog.blogspot.com
    IG @misskatherinesblog (https://www.instagram.com/misskatherinesblog/)

  • Oby tylko tłumaczenie Weira było lepsze niż to pierwsze „Marsjanina”. Choć może i tak poczytam po angielsku. Ale, ale! Twój patronat prześwietny. Neil do świetny gość i gratuluję takiego cudnego przydarzenia!

    • I tu mam przewagę nad Tobą jako osoba mniej znająca angielski i mniej zwracająca uwagę na niego – rzadziej denerwuje mnie tłumaczenie 😀 Czekam na Weira bardzo, bardzo! A Tysona dostałam już dzisiaj <3 Jest malutki, ale przepiękny <3 Logotypu wprawdzie nie ma na książce jednak, bo ostatecznie nie było pozwolenia, ale czy to ważne? 😀 Jest na pocztówce w książce na dowód, że nic sobie nie wymyśliłam 😀 No i dziękuję – dla mnie to ogromny zaszczyt i wielka radość! 🙂

      • Ja przyznam, że nie jestem wielce uważnym krytykiem tłumaczeń. Czuły radar mam jedynie, jeśli chodzi o kalki językowe, a tam momentami było z tym tragicznie. A szczegółowa analiza pokazała furę innych bzdur.

        Jest pocztówka? Nice! Lubię takie drobiazgi, mimo wszystko.