• https://muchaksiazkowacom.word

    W 2013 roku przeczytałam „Japonię w sześciu smakach” Anny Świątek. Jest to książka tak bardzo zła, że skutecznie zniechęciła mnie na wiele lat do czytania czegokolwiek o Kraju Kwitnącej Wiśni. Jednak „Kwiaty w pudełku” wydają mi się warte zaryzykowania kolejnej „japońskiej” lektury, tym bardziej, że głęboko wierzę w wydawnictwo czarne i ich gwarancję dobrej lektury! Dziękuję za interesującą recenzję!

    • Proszę! Czasami w Czarnym zdarzają się książki niedobre, ale ta z pewnością do takich nie należy! Warto sięgnąć, zwłaszcza ze względu na jej wartość informacyjną – patrzymy na Japonię oczami Japończyków, a to bardzo cenna rzecz!

  • Chcę przeczytać, zdecydowanie. A tak na marginesie podzielę się rekomendacją, którą ktoś podzielił się ze mną: ponoć na Arte niedawno puszczany był niezły dokument o podejściu (niezbyt pozytywnym) Japończyków do osób chorych na trąd.

  • Ten reportaż to dla mnie must read, bo bardzo lubię czytać o krajach azjatyckich, a o Japonii szczególnie. Przy czym nie uważam się bynajmniej za znawcę 😉 A co do przykładu „Wanny z kolumnadą” – może i sam Springer czuł się z tym niewygodnie (lub po prostu chciał pokazać drugą stronę medalu), bo potem powstała „Księga zachwytów” 🙂

  • Pingback: ()