komentarzy 9

  1. Ewelina Andrakowicz
    31 października 2017

    Ja z kolei czekam w listopadzie na książki z wyd. Czarne: Dom, Smart obiekt i Delfin w malinach. Do tego z powyższej listy Pojutrze 🙂 Jakby tego było mało, to te Twoje patronaty też są kuszące 🙂 A tu już pora oszczędzać na prezenty świąteczne. No jak żyć? 😉

    • 31 października 2017

      A mnie wyjątkowo w tym miesiącu Czarne jakoś nie uwiodło… A patronaty to koniecznie! Najlepiej kupić komuś na prezent, a potem przejąć! 😀 (a po cichu powiem, że może będą jakieś konkursy ;-))

  2. 31 października 2017

    O tak, mnie też ciągnie do kocyka 🙂 Szybko się uporali z tłumaczeniem i wydaniem Weira! I to jest mój typ :)(Marsjanin ❤)

    • 31 października 2017

      Ja też tak bardzo kocham! <3

  3. 3 listopada 2017

    Oby tylko tłumaczenie Weira było lepsze niż to pierwsze “Marsjanina”. Choć może i tak poczytam po angielsku. Ale, ale! Twój patronat prześwietny. Neil do świetny gość i gratuluję takiego cudnego przydarzenia!

    • 3 listopada 2017

      I tu mam przewagę nad Tobą jako osoba mniej znająca angielski i mniej zwracająca uwagę na niego – rzadziej denerwuje mnie tłumaczenie 😀 Czekam na Weira bardzo, bardzo! A Tysona dostałam już dzisiaj <3 Jest malutki, ale przepiękny <3 Logotypu wprawdzie nie ma na książce jednak, bo ostatecznie nie było pozwolenia, ale czy to ważne? 😀 Jest na pocztówce w książce na dowód, że nic sobie nie wymyśliłam 😀 No i dziękuję – dla mnie to ogromny zaszczyt i wielka radość! 🙂

      • 7 listopada 2017

        Ja przyznam, że nie jestem wielce uważnym krytykiem tłumaczeń. Czuły radar mam jedynie, jeśli chodzi o kalki językowe, a tam momentami było z tym tragicznie. A szczegółowa analiza pokazała furę innych bzdur.

        Jest pocztówka? Nice! Lubię takie drobiazgi, mimo wszystko.

Brak możliwości komentowania.