Peter May to szkocki pisarz, bardzo ceniony i często nagradzany.Jest autorem kilkuset scenariuszy i ponad dwudziestu powieści kryminalnych. My znamy go z trylogii Lewis. Czarny dom, Człowiek z Wyspy Lewis i Jezioro Tajemnic to kryminalne opowieści z fascynującą i piękną Szkocją w tle. Tutaj możecie przeczytać o trylogii, jeśli jeszcze jej nie znacie – TRYLOGIA, a tutaj możecie zajrzeć, jeśli interesuje was podróż śladami książek May’a – ŚLADAMI TRYLOGII. Dzisiaj chciałam Was zaprosić na krótką rozmowę z Autorem 🙂
♦
Miejsce akcji trylogii Lewis to przepiękne Hebrydy Zewnętrzne. Dlaczego akurat to miejsce?
Zdecydowałem się umieścić tam akcję, bo miałem okazję mieszkać na Hebrydach. Przez pięć lat spędzałem tam pięć miesięcy z każdego roku, kręcąc szkocki serial telewizyjny. Przez ten czas poznałem wyspy bardzo dobrze – ludzi, ich kulturę i religię, geografię wysp, a zwłaszcza pogodę, która nigdy nie była dla nas łaskawa podczas kręcenia.
Szkocja wydaje się miejscem magicznym, a Pana książki są pełne niesamowitej atmosfery. Jak Pan myśli, co jest takiego w Szkocji i Szkotach, że tak bardzo przyciągają?
Sądzę, że Szkoci nie różnią się aż tak bardzo od innych ludzi. Ale uważam, że jesteś ukształtowany przez miejsce, w którym mieszkasz. A Szkocja jest niezwykłym krajem z surowymi górami i przepięknymi jeziorami, z ekstremalną pogodą i robiącymi wrażenie liniami brzegowymi, z pięknymi plażami i wysokimi klifami. Więc być może Szkoci odzwierciedlają krajobraz, geografię i pogodę miejsca, w którym żyją. I to czyni ich wyjątkowymi. A to znaczy, że wszystko, co musiałem zrobić, żeby moje książki miały tę atmosferę i wywoływały efekt, jaki wywołują, to opisać to, co widziałem i czego doświadczyłem w Szkocji.
Przykłada Pan zawsze dużo uwagi do miejsc, w których umieszcza Pan akcję swoich książek. Co jest prawdziwe w historii Hebryd Zewnętrznych, a co jest stworzone na potrzeby książek?
Wszystko, o czym przeczytacie w trylogii Lewis jest prawdą – oczywiście poza fabułą i postaciami. Polowanie na gugę odbywa się każdego sierpnia, katastrofa Iolaire była aż za bardzo realna. Sieroty były zsyłane na wyspy przez większość 20 wieku. Kiedy piszę, pozwalam sobie, aby historia, prawdziwe wydarzenia i ludzie, którzy je tworzą, mieli na mnie wpływ. Myślę, że właśnie dlatego książki są tak popularne właśnie na wyspach – ludzie dostrzegają samych siebie, swoich przyjaciół i rodzinę w moich bohaterach.
Co by Pan powiedział czytelnikom, którzy zapragnęliby odwiedzić Hebrydy Zewnętrzne po przeczytaniu trylogii?
Po pierwsze poleciłbym kupić album Hebrides złożony z pięknych fotografii wszystkich miejsc, które znajdziecie w książkach, wraz z opisem wyspy i tego, jak trylogia powstawała. Po drugie poleciłbym odwiedzić stronę stworzoną przez szkocką organizację turystyczną, na której odkryjecie “Szlak literacki Petera May’a”. Znajdziecie tam informacje o wszystkich miejscach opisanych w książce, jak tam się dostać, gdzie się zatrzymać i gdzie zjeść. Wszystko co jest potrzebne, żeby w pełni doświadczyć tego miejsca. Tu jest link.
Powiedział Pan wcześniej, że odbiór trylogii na wyspach, przez ludzi, którzy tam mieszkają, jest bardzo dobry. Z jakimi opiniami się Pan spotkał? Czy były jakieś negatywne reakcje?
Książki zostały przyjęte na Hebrydach powszechnym zadowoleniem. Ludzie pokochali te książki, a przede wszystkim chyba to, że ktoś napisał szczerze o miejscu, w którym żyją i mieszkają. Na wszystkich wydarzeniach, które organizuję na wyspach pojawia się tłum ludzi. Same książki są dostępne wszędzie – w sklepach, na stacjach benzynowych, w biurach turystycznych i na promach. Większość domków letniskowych też ma swoje kopie. BBC Alba, czyli gaelicka stacja BBC zrobiła godzinny dokument o trylogii. Powstał również godzinny dokument radiowy, w którym odwiedzam ponownie lokalizacje z Czarnego domu.
Czytałam, że trylogia Lewis ma zostać przeniesiona na ekran. Czy to prawda?
Tak, była umowa z BBC, żeby zrobić telewizyjną adaptację książek, ale wycofałem się z niej. Nie byłem zadowolony z ich podejścia do adaptacji tych opowieści. Odrzuciłem też ofertę innej sieci telewizyjnej i na dzień dzisiejszy raczej nie planuję robić z trylogii filmów. W zasadzie myślę, że lepiej zostawić trylogię tylko jako książki, niż gdyby historia miała być na ekranie zafałszowana w jakikolwiek sposób.
Czy ma Pan czas czytać dla przyjemności? Jacy są Pana ulubieni pisarze? Kto Pana inspiruje?
Już od wielu lat niestety nie mam czasu czytać dla przyjemności albo mam go bardzo mało. Większość rzeczy, które czytam ma związek ze zbieraniem materiałów. Staram się czytać powieści podczas podróżowania – na lotniskach, w hotelach i samolotach. Jako młody człowiek czytałem nieustannie i byłem pod wpływem wielu pisarzy – Grahama Greene’a, Ernesta Hemingway’a, JP Donleavy’a i innych. Jedną z książek, która miała na mnie największy wpływ była JP Donleavy’a The Beastly Beatitudes of Balthazar B. A książką, która ugruntowała moje pragnienie zostania pisarzem była książka Hemingway’a Ruchome święto. Najlepszą książką, którą przeczytałem w ostatnich latach było Dallas’63 Stephena Kinga.
Jak wygląda Pana tryb pisania? Co Pan najbardziej lubi w byciu pisarzem?
Przez trzy, cztery miesiące zbieram materiały i rozwijam pomysł. Następnie piszę bardzo szczegółowy zarys,który pomaga mi trzymać w ryzach moją fabułę i postaci. Wtedy mogę skupić się wyłącznie na jakości pisania. Ale piszę bardzo szybko. Rano wstaję o szóstej, piszę trzy tysiące słów dziennie i zazwyczaj kończę książkę po upływie siedmiu tygodni. A najbardziej w pisaniu lubię kończenie 🙂
Skąd bierze Pan pomysły do swoich książek? I czy ma Pan ulubioną książkę, spośród tych, które Pan napisał?
Pomysły pojawiają się zawsze i wszędzie. Prawdziwe życie ma na nie wpływ, ale rodzą się w mojej głowie i nie mam pojęcia, skąd przychodzą. Jeśli miałbym wybrać ulubioną książkę, byłby to Czarny dom, ponieważ była to przełomowa książka dla mnie. Jeśli chodzi o samą czynność pisania, nie mam z tego wiele przyjemności. Jak większość pisarzy z pisaniem łączy mnie relacja miłość-nienawiść. Nie cierpię rozpoczynać pisania, ale kiedy już zacznę, zostaję całkowicie pochłonięty przez proces tworzenia.
Czy mówi Pan po gaelicku?
Nie, niestety nie, znam tylko kilka słów i zwrotów. W Szkocji pozostało jedynie 50 tysięcy ludzi mówiących w tym języku. Trudno spotkać kogoś, kto zna gaelicki, no chyba, że pojedzie się na wyspy.
♦
Ogromnie dziękuję Autorowi za poświęcony czas i Wydawnictwu Albatros za przekazanie pytań ♥

Akurat dzisiaj wróciłem z biblioteki z “Dallas 63” 🙂 Jedno nas z Pisarzem łączy, ja najbardziej lubię zakończenia książek. Zwłaszcza jestem fanem ostatnich zdań 🙂
Kolekcjoner Ostatnich Zdań 😉 Brzmi dobrze 😀
Żadnych ostatnich, które są moim zdaniem świetne nie przytoczę, bo nie chcę spalić, ale mogę przytoczyć jedno pierwsze (pierwsze też lubię), które mi się szczególnie podoba: “Po zamordowaniu rudowłosego mężczyzny poszedłem do Quinna na kolację składającą się z ostryg.” (M.Cox – “Sens nocy. Spowiedź”)
Świetne 😀 Mi się spodobało takie pierwsze “Zmarły mężczyzna był całkowicie zasuszony” Od razu wciąga! 😀
[…] TUTAJ możecie przeczytać rozmowę z Peterem Mayem. Polecam, zwłaszcza jeśli tak jak ja, […]