• Karola

    Kiedyś zachwycałam się „Listą Schindlera”, ale później dowiedziałam się, że to nie do końca tak wyglądało, że cała historia przedstawiona w tej książce jest mocno naciągana pod stworzenie wizerunku wielkiego bohatera, no i czar prysnął niestety.

    • Hmm, no ale faktem jest, że Schindler ratował Żydów. To nie wystarczy, żeby potraktować go jako bohatera?

      • Karola

        Poniekąd tak, ale tylko poniekąd. Bo faktycznie, finalnie przeżyło dzięki niemu sporo osób. Z drugiej jednak strony przeżyli ci, którzy mogli za to zapłacić, a przy tym mogli zapłacić więcej niż inni, a to nie do końca bohaterstwo, nie sądzisz? Nie wiem, czy jesteś świadoma tego, jak ta lista faktycznie powstawała. 🙂 Jeśli nie, polecam posłuchać wykładów profesora Jerzego Roberta Nowaka, który opiera się na źródłach pochodzących od naocznego świadka wydarzeń. A czy czytałaś może „Pamiętniki” Emilie Schindler, jego żony? Z tej książki z kolei można się dowiedzieć, że niektóre heroiczne czyny, które Keneally w swojej książce przypisuje Schindlerowi, tak naprawdę były dziełem jego żony, szkoda tylko, że jakoś została kompletnie pominięta milczeniem. Jeżeli wiem, że trzymam w ręku książkę, która ma opierać się na autentycznych wydarzeniach, a w rzeczywistości te wydarzenia są przeinaczone, no to nie wiem, jak odbierają takie rzeczy inni, ale ja jednak nie umiem się już taką lekturą zachwycać. Jest dla mnie po prostu mało wiarygodna.

  • Grzegorz Rakoczy

    Fajny wpis, jedynie z oceną Paragrafu 22 nie mogę się zgodZić. Monotematyczne i po jakimś czasie nudne scenki między bohaterami, oparte na tych samych schematach. Przeciętna pozycja. Pozostałe po części znam, zacne zestawienie.

    • Zawsze zachwycam się różnorodnością ludzkich gustów! Ja „Paragraf 22” kocham i w życiu bym nie powiedziała, że jest schematyczna czy monotematyczna 😀

    • Marcin Mochal

      Uff, a myślałem że tylko mnie Paragraf 22 znużył XD

  • „Król szczurów” to jedna z moich w ogóle ulubionych książek. A przeczytałam ją dlatego, że mama kiedyś powiedziała, że czytała ją, na zmianę z Dostojewskim, gdy byłam niemowlęciem i nudziła się siedząc ze mną w domu. Więc jakie tam książki dla mężczyzn… Większość książek, które wymieniasz, mam ochotę przeczytać. Sama fazę na wojenne miałam jako nastolatka, więc to tytuły bardzo nastoletnie i często historycznie wątpliwe, by wydawane za Polski Ludowej…

    • Zachęcam mocno do lektury – mnie zachwyciły mocno i zostały zdecydowanie na dłużej ze mną! Chciałam właśnie pokazać, że takie książki nie są tylko dla mężczyzn i że z pewnością nie należy się ich bać!

  • Przygotowując ten wpis właśnie sobie uświadomiłam, że jej nie czytałam!

    • Polecam bardzo. Książka jest swietna, natomiast film mnie zawiódł.

      • Dzięki! To będę wiedziała, że jakby co, to najpierw książka 😀

  • Klaudia

    Dziękuje za ten piękny post z listą książek do uzupełnienia w mojej kolekcji i doświadczeniach! Pozwolę sobie również polecić książkę „Powiedz, że się boisz” (ang. Chickenhawk) -nie jest to typowa powieść wojenna, to raczej forma pamiętnika żołnierza amerykańskiego w trakcie wojny w Wietnamie – książka, którą do dziś mam w głowie, mimo, że przeczytałam ją jeden jedyny raz ponad 10 lat temu. Niesamowity obraz przy tak prostej formie przekazu w moim przypadku sprawiła, że jest to książka niezapomniana. Serdecznie polecam <3

  • I ja bardzo lubię książki o tematyce wojennej. Pierwszą taką NAJ, jaka przyszła mi do głowy, zanim jeszcze zerknęłam na Twoje przykłady, był „Paragraf 22” <3 Ale i "Ścieżki Północy", i "Lektor", i "Rzeźnia nr 5"… To są wszystko prawdziwe perełki, które potrafią mentalnie człowieka skopać. Uważam, że bardzo warto czytać taką "niewygodną" i "ciężką" literaturę. I niech to z nami zostaje i gniecie, i każe o sobie myśleć.

  • Marcin Mochal

    Z wymienionych przeczytałem „Rzeźnię” – podobało się, „Paragraf” – mniej (może jestem dziwny :D) i na półce czeka „Król szczurów”. Kusi „Na Zachodzie bez zmian” – film z 1930 doskonały. Z literatury faktu proponuję sięgnąć po „Kobietę w Berlinie” Marty Hillers /czasem wydawana anonimowo, gdyż długo autorka nie była znana/ – zapis tego co działo się w Berlinie po wkroczeniu Armii Czerwonej (swoją drogą pamiętamy o bydlęcym zachowaniu Czerwonoarmistów w Berlinie, a wcale nie lepiej było np. w Kielcach. Berlin to nie był wyjątek, lecz reguła) a z fikcji literackiej „Stąd do wieczności” Jamesa Jonesa – Hawaje przed atakiem na Pearl Harbour oraz „Okręt” Lothara Gunthera Buchheima – losy załogi U boota, po tym jak już U booty z łowców stały się zwierzyną.

  • puchzesłów.pl

    moja pierwsza książka która wprowadziła mnie w świat tematyki wojennej to
    ” najmłodsi żołnierze walczącej Warszawy ” czapki z głów!!!
    pozdrawiam asia