
Nową książkę Justyny Kopińskiej dostałam tydzień przed premierą i powiem Wam, że to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy w tym całym blogowaniu. Na pierwszym miejscu zawsze będzie możliwość mówienia o ciekawych książkach i przekonywania Was do nich. Na drugim – możliwość wcześniejszego przeczytania czegoś, na co się bardzo czekało, choćby to było jedynie kilka dni.
Najpierw przeczytałam Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie? Już po tej lekturze wiedziałam, że będę czytać wszystko, co Justyna Kopińska napisze. Potem był zbiór Polska odwraca oczy. Od jej lektury minęły już dwa lata, a ja w dalszym ciągu nie mogę myśleć o tej książce spokojnie. Kiedy tylko pojawiły się pierwsze informacje, że będzie kolejny zbiór reportaży, wiedziałam, że rzucę wszystko i polecę czytać.
Ta recenzja mogłaby zawierać się tak naprawdę w jednym słowie – Czytajcie!, ale jednak zdradzę się z kilkoma emocjami, które towarzyszyły mi przy czytaniu.
Najpierw drobne rozczarowanie – choć słowo rozczarowanie nie jest do końca odpowiednie. Nie jestem pewna, czy nazywanie całego zbioru reportaży tytułem jednego z nich jest dobrym rozwiązaniem (nie jest to pierwszy zbiór, przy którym mogłabym się tego czepić). Tytuł sugeruje o czym jest książka, a ma to szczególnie istotne znaczenie przy reportażach. Z nienawiści do kobiet dla mnie jest jednoznacznym sygnałem, że tematem przewodnim tego zbioru są kobiety i ich krzywdy. Dodatkowo, data premiery została wyznaczona na 8 marca, Dzień Kobiet, co jeszcze tylko bardziej mnie utwierdziło w moich przypuszczeniach. A wcale tak nie jest. Z nienawiści do kobiet to po prostu tytuł jednego z reportażu, który został wybrany również na tytuł całości. Owszem, są w tym zbiorze reportaże o kobietach, ale nie tylko. Stąd malutki rozdźwięk między moimi oczekiwaniami a tym, co dostałam. Rozumiem, że marketingowo to były bardzo dobre ruchy, ale czasami budowanie konkretnych oczekiwań czytelników może się obrócić przeciwko twórcom – gdy tych oczekiwań ostatecznie się nie spełni.

Justynie Kopińskiej jednak nic nie zaszkodzi, mogłaby mieć cokolwiek napisane na okładce, a i tak wyszłaby z tego obronną ręką. Jej teksty są po prostu doskonałe. Z nienawiści do kobiet to osiem różnych reportaży, które znowu wrzucają nas w taką rzeczywistość, której wolelibyśmy nie znać, nie widzieć, udawać, że jej nie ma. Ilość niesprawiedliwości, cierpienia, absurdów w tej małej książce (200 stron!) jest przytłaczająca i obezwładniająca. Czyta się ją przez większą czasu kręcąc głową z niedowierzaniem, choć mam wrażenie, że Kopinśka zostawiła tu więcej miejsca na oddech. Poprzedni zbiór niszczył czytelnika całkowicie, tu znajdziemy trzy, cztery teksty, które choć poruszają trudne tematy, nie są tak bardzo miażdżące.
Poszczególne reportaże są tekstami krótkimi, tym bardziej jestem pod wrażeniem autorki i jej umiejętności. By pisać o tak trudnych sprawach trzeba mieć perfekcyjny warsztat i być 100% przekonanym do tego, co się robi. Nie wiem jak można zamknąć w tak niewielkiej ilości słów tak dramatyczne historie, i zrobić to w tak mocny i poruszający sposób. W jej przypadku działa zasada, że im mniej tym więcej. Kopińska nie odtwarza nam dokładnie całych historii, nie prowadzi nas za rękę przez wszystkie szczegóły, nie ma poczucia, że musi nam opowiedzieć wszystko. Wierzy w inteligencję czytelnika (co zawsze jest miłe!) i skupia się na tych najważniejszych punktach. Na tych momentach, w których coś mogło się zmienić, a jednak kolejny człowiek zawiódł. Na poszukiwaniu odpowiedzi i pokazywaniu nam, jak działają mechanizmy, które doprowadzają do patologicznych sytuacji.
Cały zbiór kończy się rozmową Szymona Jadczaka z autorką. Bardzo ciekawą, bo Kopińska raczej za wiele nie zdradza o sobie, a tu możemy ją trochę bliżej poznać. Podziwiam ją. Że pisze o tak trudnych sprawach, że swoimi reportażami zmienia rzeczywistość, że chodzi, puka do zamkniętych drzwi i zadaje pytania. Że nie zgadza się na niesprawiedliwość i głośno mówi o jej przypadkach. Ma w sobie taką energię, którą zaraża czytelników – nawet jeśli nie mamy odwagi być tak bezkompromisowi jak ona, to inaczej spojrzymy na otaczającą nas rzeczywistość. Kopińska zmusza nas do zobaczenia prawdy w tym, co nas otacza, przejrzenia się w lustrze, które obnaża wszystkie nasze wady i słabości. I do stawienia temu czoła.
Potrzebujemy takich dziennikarzy i reporterów, potrzebujemy takich książek. Czytajcie!
♦
Ponieważ dzięki wydawnictwu Świat Książki mogłam już ją przeczytać, podaję dalej i chciałabym ją podarować komuś z Was. Z prośbą, że kiedy ją przeczytacie, również puścicie dalej. Niech krąży i jest czytana – to taka książka, która zdecydowanie nie powinna stać na półce! Zgłaszajcie się w komentarzach, jeśli chcecie ją dostać. Napiszcie coś ciekawego – dlaczego chcecie ją przeczytać, czy czytaliście wcześniejsze teksty Kopińskiej, dlaczego lubicie czytać reportaże… Tak, żeby to nie było samo zgłaszam się. 8 marca w dzień premiery podam osobę, do której poleci książka.
♦
Gdy czytam reportaże uruchamiania mi się chęć działania, chęć zmiany. Szczególnie jeśli czytam o sprawach trudnych. Takie książki każą się zastanowić, wysadzają z bezpiecznego fotela. Ksztaltują odwagę do zmiany siebie i swojego otoczenia.
Będę zaszczycona mogąc ta książkę otrzymać. Obiecuję popchnąć dalej
Reportaże kształcą, dzięki nim można dowiedzieć się czegoś o nowych zjawiskach, historii, ludziach. Pamiętam jak byłam młodsza pochłaniałam powieści fantasy i nie widziałam innych gatunków literackich. Na szczęście dojrzałam intelektualnie i reportaże, a także biografie królują w tej chwili w mojej biblioteczce 🙂
Ja wlasnie zaczynam przygodę z reportażami, ten nie bedzie pierwszy i nie ostatni.. i na pewno poleci dalej
Justyna Kopińska pokazuje taką rzeczywistość, jaka w głowie się nie mieści. Bolesną, przejmującą, zbyt trudną, by o niej czytać bez bólu serca. Rzeczą przekraczającą granice mojej wyobraźni jest to, że gdzieś blisko nas mają miejsce ogromne tragedie, że w podobno cywilizowanym kraju dzieje się zło w czystej postaci. Naszym obowiązkiem jest o tym przypominać, dowiadywać się i nieść tę wieść dalej. Bo niczego nie zmienimy przymykając oko na zło. Prędzej czy później może ono nas dopaść, walcząc o innych, o to, by ofiary miały glos, walczymy o siebie i swoich bliskich. Pozdrawia fanka Justyny Kopńskiej i polskich reportaży społecznych.
Cześć! Podeślij mi adres, książka poleci do Ciebie! 🙂
“Polska odwraca oczy” oraz “Czy Bóg wybaczy…” czekają już w kolejce – muszę przeczytać je jak najszybciej, aby sięgnąć także po ten reportaż. Chociaż co mi szkodzi zamówić go już teraz – nie znam jeszcze twórczości Kopińskiej, a już jestem przekonana, że mi się spodoba. Uwielbiam reportaże i żałuję, że sięgam po nie zbyt rzadko. Te o Polsce przemawiają do mnie najbardziej, bo nieraz łapię się za głowę, dowiadując się, jakie absurdy dzieją się w naszym kraju. Uważam, iż o wielu sprawach milczy się niepotrzebnie, dlatego Kopińska robi wszystko, aby nie zamiatać problemów pod dywan, ale rozmawiać o nich, nagłaśniać i pomagać w miarę możliwości. MUSZĘ sięgnąć po ten tytuł.
Kupiłam “Polska odwraca oczy” w styczniu tego roku, w markecie za dosłownie 5 złotych. Gdzieś wpadła mi w oko u pewnej booktuberki i nie wiedząc za bardzo o czym jest uznałam że biorę. Przeczytałam ją w chwile, i od razu mogę powiedzieć że będzie w “top książek ” tego roku. Chodź brzmi to straszne, bo to co się tam dzieje, to o czym mówi autorka mnie zniszczyło, całkowicie mnie rozwaliło (już pierwszy tekst, wywiad z żoną Mariusza Trynkiewicza, po prostu jednoczenie czułam że zalewa mnie krew i że kopie mnie w żołądek, miałam tę książkę w szkole, i te najbardziej przerażające zdania czytałam na głos moim znajomym, gdy skończyłam zapadła cisza, nikt nie wiedział co powiedzieć, zaraz wszyscy zaczęli się przekrzykiwać, czuli i myśleli to co ja) . I tak jak kupiłam ją w styczniu tak od ponad miesiąca ” wędruje” najpierw przeczytali moi rodzice, teraz po kolei przyjaciele i zwykle też ich rodzice, rodzeństwo, a “kolejka” jest jeszcze długa.
Nieprzecze, jestem trochę dumna z ciebie, że udało mi się Znaleźć książkę która jest tak ” rozchwytwana” i że ja i moi bliscy mogą poznać te straszne historie, i mam nadzieje zmienić swoje podejście do pewnych tematów.
Uważam się za… Nie. Jestem feministka i nie mam najlepszego zdania o naszym kraju , o ludziach którzy nim żądzą a ta książka jeszcze bardziej mi pokazała jak zepsuci są ludzie. Jak traktowane są kobiety, dzieci, ludzie niewinni, nawet ci winni nie zasługują na to. Ale cieszę się że ten nasz “chory kraj” ma panią Justynę Kopińską.
Widziałam w DDTVN zapowiedź tej książki i krótką rozmowę z Justyną Kopińską. Książkę natychmiast wpisałam na listę książkowych zakupów. Uwielbiam czytań książki o kobietach: jaki miały wpływ na historię, dlaczego w wielu krajach nadal nie są uznawane za istoty ludzkie, co się kryje pod naszymi spódnicami, itd. Drzemie we mnie feministyczna dusza, którą uwielbiam za waleczność, chart ducha, nieustępliwość. Nie mogę pojąć, dlaczego w historii ludzkości kobiety były spychane na margines?! A przecież około roku 4000 p.n.e. społeczeństwo europejskie było społeczeństwem martiarchalnym, gdzie to kobiety rządziły i to kobiece bustwa były czczone. Ale się rozpisałam… tak czy siak muszę przeczytać kolejną książkę o niesprawiedliwości dotykającej kobiety!!!!!
Reportaże Pani Justyny mną wstrząsnęły, nie rozumiem ludzi, którzy patrzyli na krzywdę dzieci z ośrodka, nie rozumiem słów wypowiadanych przez żonę Pana Trynkiewicza. Wiele rzeczy nie rozumiem, ale dzięki książkom otwierają mi się oczy na wiele spraw w życiu. Reportaże są bardzo ważne, dlatego dwie książki Pani Justyny właśnie wędrują, dużo osób dowiedziało się o tych książkach i tak samo jak ja są rozemocjonowane. Bardzo chętnie przeczytam kolejną pozycję – właśnie o kobietach. Moją pasją jest czytanie właśnie o kobietach, głównie o kobietach w islamie.
O reportażu “Polska odwraca oczy” pokochałam ten gatunek i dlatego mam ogromny sentyment do Autorki. Bardzo, bardzo wyczekuję tej publikacji i ogromnie się cieszę, że jeszcze tyle perełek literatury faktu przede mną <3 Książki pani Kopalińkiej chciałabym mieć na swojej najważniejszej półce..
W swojej biblioteczce posiadam dwie pozycje Justyny Kopińskiej, o siostrze Bernadetcie i “Polska odwraca oczy”. Drugą przeczytałam jednym tchem natomiast do zdeprawowanej siostry Bernadety nadal nie potrafię się przełamać mimo że książkę mam już od ponad 3 lat. Przeczytałam parę stron i niestety nie dałam rady dalej czytać. Bestialstwo sióstr i bezradność dzieci sprawiała że miałam jedną wielką gule w gardle a myśli zajęte tą historią. Od zawsze lubię reportaże za to właśnie że pokazują rzeczywistość taką jaka jest, bez ulepszaczy i happy endu. Literatura reportażu zajmuje sporą część mojej domowej biblioteczki dlatego nawet jeśli nowa pozycja Kopińskiej nie trafi do mnie dzięki temu komentarzowi to zakupię ją zaraz po ogłoszeniu twoich wyników i mojej przegranej 🙂
Ha. Też byłbym przekonany, że to zbiór poświęcony wyłącznie kobietom. Nieco nieładnie, przyznać trzeba. Ale tez chciałbym przeczytać, mimo wszystko.
Jej, troszkę ostudziłaś mój zapęd. Też byłam pewna, że to książka w 100% dedykowana kobietom… Poza tym miałam nadzieję, że całość będzie tak mocna i wstrząsająca jak “Polska odwraca oczy”. Bardzo mnie ciekawi i chcę przeczytać… Ale czy warto kupić?
Czytam właśnie “Polska odwraca oczy”, po jednym reportażu dziennie, bo chyba nie dałabym rady przeczytać całości w 2-3 dni, za dużo tam tragedii, cierpienia, niesprawiedliwości. Po “Z nienawiści do kobiet” też na pewno sięgnę.
Trudno się dziwić głosom zawiedzionych – tytuł i data premiery wskazywały jednoznacznie na typowo kobiecą tematykę. Choć teksty są bardzo dobre, ten niefortunny zabieg wydawnictwa chyba negatywnie wpłynął na odbiór książki przez wiele osób.