• Karolina Nos-Cybelius

    Imponujący wynik. Gratuluję i zazdroszczę 😉 Jednak nie ma to jak praca w bibliotece 🙂 Zawsze można poczytać…

  • 150 książek, piękny wynik 😀 Ja ledwo 40, ale wśród nich odnalazłam prawdziwe perełki. „Polska odwraca oczy” na długo zostanie w mojej pamięci, podobnie jak „Zakonnice odchodzą po cichu” oraz „Polskie morderczynie”. „Ginekolodzy” to jedna z ciekawszych pozycji jakie miałam w tym roku w rękach. Do listy tegorocznych absolutnych wspaniałości dopisuję również „Syna” Meyera, „Zjawę” Punke, „Depesze” Herra i , choć jeszcze jej nie skończyłam to „Krew i burzę. Historię Dzikiego Zachodu”. Uznaję rok 2016 za w pełni udany pod względem czytelniczym 🙂

    • Dzięki! Ale policzyłam wszystko, książki dla dzieci też, więc trochę oszukiwałam 😉 Twoja lista książek jest rewelacyjna! To są wszystkie tytuły, które bardzo mi się podobały! Niech 2017 będzie tylko lepszy 🙂

  • Woow! 150 pozycji! Robi wrażenie! 🙂 Ja przeczytałam 75, ale i tak jestem z tego wyniku zadowolona, bo to był zwariowany rok i w sumie – mało miałam czasu na czytanie.
    „Ginekolodzy”, „Życie po Broad Peak” i „Polska odwraca oczy” też oceniam bardzo bardzo wysoko. Szczególnie to trzecie „wyprało mi umysł”, bo Thorwalda uwielbiam i nie spodziewałam się niczego innego niż wspaniałej szokującej lektury. W nowym roku czeka już na mnie „Kruchy dom dusz”. 🙂 A kolejne trzy na Twojej liście („Czochrałem arktycznego słonia”, „Głód” i „Ganbare!”) – marzę aby przeczytać, ale to już w nowym roku.
    Na mojej liście prócz „Ginekologów” i „Polska odwraca oczy” byłby jeszcze przeczytany w tym roku „Człowiek o 24 twarzach” Daniela Keyes, „Winda” Magdaleny Knedler, „Euforia” Lily King i „Dziki łabędź i inne baśnie” Cunninghama. 😀
    Pozdrawiam ciepło!

    • Cieszę się bardzo, że tak się zgadzamy! 🙂 „Człowiek o 24 twarzach” był u mnie na liście najlepszych książek w 2015 🙂 Ta książka jest świetna! A na „Dzikiego łabędzia” też się czaiłam 😉 Podobała Ci się?

      • Bardzo! Muszę wstydliwie przyznać, że nie czytałam nic innego tego autora, a te opowiadania były tak wspaniale napisane, że naprawdę mam chęć sięgnąć po Jego kolejną książkę. 🙂

  • Z jednej strony ubolewam nad niedoreprezentacją fikcji literackiej, ale z drugiej strony wcale mnie ona nie dziwi na Twym blogu. Żona posiada i czytała z pozytywnym skutkiem „Ginekologów”, ale mnie bardziej „Ganbare” i „Depesze” kuszą.

    • „Ganbare” jest niesamowite! „Depesze” też mistrzowska 🙂 A wiesz, ja tak sobie myślę, że chyba nie umiem tak prawdziwie docenić literatury pięknej. Nawet jeśli jakaś powieść podoba mi się bardzo, po jej skończeniu nie czuję, żeby zmieniła moje życie. Z reportażami jest inaczej, zawsze trochę z nich we mnie zostaje… Ale swoją drogą dzięki Tobie chyba się zastanowię nad listą 10 powieści, które mnie poruszyły… To będzie bardzo trudne!

  • Ginekolodzy, Kopińska i Golachowski. Tak! Głód i Ganabre muszę nadrobić, bo czuję, że też mi się spodobają. 150! No proszę, pięknie 🙂 Życzę więcej świetnych książek w tym roku 🙂

    • Spodobają Ci się na milion procent 🙂 Dziękuję! I oczywiście odbijam w Twoją stronę :*